Odeszły na Zielone Pastwiska

 

 

 

Dohnat’

11. października 2016 roku odszedł od nas Dohnat’. Było to dla mnie o tyle trudne doświadczenie, że to ja musiałam podjąć decyzję o eutanazji. Dohnat’a zawiodły nogi, które po prostu odmówiły dalszej współpracy. To była trudna decyzja.

 


konie 2008.12.07 010

Lechia

06.09.2016 r. odeszła od nas Lechia.
Rozstałam się z moją ulubioną świnką, przemiłą i przesympatyczną ale również z charakterną imienniczką gdańskiej drużyny piłkarskiej. Przypomnę skąd takie imię. Otóż w 2007 roku, w okolicach lipca lub sierpnia mała Lechia (wówczas jeszcze bezimienne prosię) została, podczas meczu Arka -Lechia wrzucona na stadion przez kibiców Arki, w szaliku w barwach Lechii. Właśnie znalazłam zdjęcie więc wklejam. Lechia byłaś cudnym prosiakiem!

Właściwie muszę kibicom Arki podziękować za ten gest, gdyż dzięki temu mogłam się z Lechią zaprzyjaźnić. Jak ślicznym i dzielnym prosiakiem była Lechia tego dnia możecie zobaczyć pod tym linkiem https://www.youtube.com/watch?v=-n_p4O6_iIs. Pierwszy raz obejrzałam dzisiaj ten filmik i jestem z niej dumna i z przyjemnością przypomniałam sobie jaka była mała, prosiakowata i ciekawska. Po meczu trafiła do schroniska dla zwierząt prowadzonego przez OTOZ Animals a stamtąd do mojej stajni. Pierwszego dnia, jak po kilku tygodniach pobytu wśród psów i kotów, przybyła do mojej stajni, spojrzała z zachwytem na konie i od razu zrozumiała, że jest rumakiem. Miała u nas dobre życie i wiele przygód. Opowiem je przy następnej okazji. Już mi brakuje chrumkania.

13654378_852710361530276_8968153801408174579_n

kreska

 

 

 

 

 

 

 

 

 


DSC_0161Andzia

04.09.2014 roku w nocy odeszła od nas koza Angela. Pozostawiła po sobie zrozpaczoną owieczkę Meee, i smutek, bo była niezwykłą, niezależną i twardą kozuchą. Owieczkę Mee darzyła „trudną miłością”, która polegała głównie na rozdawaniu „bęcków”. Nie zdążyła przekazać owieczce (która dołączyła do naszego stada na początku czerwca) swojej życiowej wiedzy, ale nauczyła ją, że nie ma żadnych powodów, żeby wychodzić poza ogrodzony teren stajni.

Angela była dwukrotnie zaatakowana i pogryziona przez psy. Zdecydowała, że trzeciego razu nie będzie. Na widok każdego psa, nawet takiego o najbardziej przyjacielskich zamiarach, stawała dęba a następnie pochylając głowę, z pełnego rozbiegu waliła go rogami w bok lub w to co się nawinęło. Żaden znany mi pies, nie chciał powtarzać tego doświadczenia. Wszystkie pilnie starały się omijać Andzię dużym łukiem i nawet nie patrzeć w jej stronę. Dzielna, mądra, stara Andzia, niezwykła – nawet Andrzej Makacewicz (JNBT) przed nią klękał.

05.09 z powodu ogromnej rozpaczy osieroconej nagle owieczki pojawiła się w stajni mała, zaledwie półroczna kózka Mojamoja. Razem z młodą owieczką Mee tworzą prawdopodobnie najmniej mądre stado na świecie. 🙂
DSC_0300
DSC_0255

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Koziołek Przekręt 

Wczoraj (24.08.2013) ok godziny 14-tej odszedł od nas koziołek  Przekręt. Towarzysz i przyjaciel kozy Angeli, przytulak i umiarkowanie ekspansywny łakomczuch, który zawsze ustępował pierszeństwa swojej koleżance. Nie wiemy ile miał lat, przybył do naszej stajni wraz z kozą Angelą i klaczą Wilią. Po tym jak Wilia opuściła Naszą Stajnię pozostał w niej wraz z Angelą zapomniany przez swoją panią. Odszedł podczas udzielanej mu pomocy weterynaryjnej.

 

 

 

 

 

 


bilardBilard

16 października 2011 roku odszedł od nas Bilard. Przybył do Naszej Stajni latem 2008 roku. Ciężko chorował na COPD i dzielnie zmagał się z tą dolegliwością. Poddał się w niedzielę 16 października.

Był uroczym koniem, przytulakiem i stajennym pupilkiem. Spokojny i zrównoważony,  uwielbiał wszelkie zabiegi pielęgnacyjne i ze świętą cierpliwością znosił zastrzyki. Przyjaciel ludzi i zwierząt. Szczególnie zaprzyjaźniony z kozami Angelą i Przekrętem.

 

 

 

 

 


Lilejnik

W nocy z 23 na 24 stycznia 2011 roku po 3 latach pobytu w Naszej Stajni odszedł od nas wykupiony ze stajni w Kolibkach Lilejnik. Kłusak rosyjski, kasztan, wysoki, silny i mężny. Miał 23 lata i całe swoje życie pracował w Kolibkach. W Naszej Stajni spędzał emeryturę. Przyjaźnił się z Abołsem, kochała się nim nieustająco młoda kobyłka Giga. Czieszę się, że ostatnie lata spędzał wolny i szczęśliwy. Znalazł przyjaciół wśród ludzi i w stadzie.

 


 

Gwiazdka

W 2008 r. odeszła od nas Gwiazdka – seniorka z Leśnej Polany przekazana po pożarze tamtejszej stajni nam a następnie oddana w adopcję gospodarzom z Miłoradza razem z odkupioną przeze mnie Baskinią. Odeszła w 2008 r. w Miłoradzu.

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czort

Odszedł od nas w czerwcu 2008 roku –  wykupiony 09 października 2005 roku – najwspanialszy koń świata, cudowny zrównoważony i odważny kasztan z jedną białą skarpetką o mocnych nogach i szerokich kopytach. Pogodny, zadziorny, śmiały, przyjazny i odpowiedzialny. Przyjaciel.
Odszedł w Naszej Stajni.
Fot.  T. Kwiatkowski

 


Debata

 Wykupiona 09 października 2005 roku – „koń profesor” z Kadyn, mama Dyzia – odkupiona od nas przez Grażynę.
W galerii zdjęcia Debaty bezpośrenio po wykupie. Odeszła w stajni u Grażyny.

 

 


Braila

Latem 2007 roku odeszła od nas Braila – kobyłka z tężcem, przekazana nam przez gospodarza z Lisewca w zaawansowanym, nieleczonym stadium choroby – ze źrebakiem „u cyca” i ciążą w brzuchu. Odeszła w Naszej Stajni po rozpaczliwych próbach zwalczenia tężca.
Fot. K.Średniawa, K.Podhajska

 

 


Fiona

Odeszła na Zielone Pastwiska wiosną 2007  – wykupiona 09 października 2005 roku – masywna, ciężka, wielka i mądra Fiona. Stała się Jednorożcem z naszego logo. Razem, niezwykle skutecznie, zmagałyśmy się podczas I-szych Polskich Towarzyskich Zawodów Jeździectwa Naturalnego Koni Uratowanych w 2006 roku. Odeszła w stajni w Łapinie.

 


Doroha

Odeszła od nas 15 grudnia 2005 roku – wykupiona 09 października 2005 roku – największa pieszczocha stajni w Łapinie. Mimo wielkiego trudu nie udało nam się jej zdiagnozować i uratować. Odeszła w stajni w Łapinie.

Dodaj komentarz